Pytania i odpowiedzi

Olsztyn ma szansę na nowy, dobrze wyposażony i komfortowy  szpital miejski. Do budowy nowego szpitala potrzebna jest szybka decyzja władz Olsztyna. Są osoby, którym nie zależy jednak na tej inicjatywie. Często stawiane są tezy, które mijają się z prawdą. Dlatego odpowiadamy na najczęściej zadawane pytania, dotyczące nowej inwestycji.

Po co miastu taka placówka, skoro taki szpital już jest?

Nowy budynek potrzebny jest pacjentom oraz lekarzom – by leczyć ludzi lepiej, skuteczniej, z wykorzystaniem najnowocześniejszego sprzętu. W warunkach technicznych szpitala miejskiego jest to niemożliwe. Obecny szpital miejski ma 150 lat. Tymczasem wszystko się zmienia: sposoby leczenia, ilość pacjentów, sprzęt. W Europie granica funkcjonowania budynku jako szpitala odpowiadającego wymogom leczenia wynosi ok. 50 lat.  Zużytą nieruchomość się burzy, by pozbyć się murów z patogenami, zastąpić nowoczesną konstrukcją zgodną z technicznym i naukowym duchem czasu. Dlatego szkoda pieniędzy na kolejne remonty, które faktycznie nie zmienią konstrukcji sprzed dziesiątków lat. Miasto i okolice z ponad 200 tysiącami mieszkańców muszą mieć odpowiedni, nowoczesny szpital.

Obecny szpital miejski ma piękna strukturę architektoniczną. Czy trzeba go zburzyć?

Absolutnie nie! Tylko przywrócić piękno jego i terenu. Oczyścić z przybudówek, baraczków, garaży. Stary budynek po remoncie można przeznaczyć na inne cele – np. na hospicjum, zakład opieki nad ludźmi starszymi, chorymi, samotnymi. Piękna, stara kaplica w obecnym szpitalu symbolicznie łączyła by stare i nowe. Cały kompleks upiększony Łyną i zielenią można włączyć w park centralny.

Jaka jest wizja architektury nowego szpitala?

Koncepcja zakłada 3 połączone ze sobą 4 piętrowe budynki, w stylu nawiązującym do tradycji miejsca. Stojące na tyłach obecnego, tam, gdzie znajdują się m.in. parkingi i pawilony administracyjne, aż do rzeki Łyny. Całość obiektu wyniosłaby około 25 tyś m2. Powierzchnia oddziałów, które teraz w „starym” szpitalu zajmują po 300-400 m. kw. będzie większa co najmniej trzykrotnie, nawet do  1,5 tys. metrów. Powstaną sale 2-3 łóżkowe zamiast 5-6 łóżkowych. W  tej przestrzeni komfort przebywania pacjentów i pracy lekarzy będzie radykalnie lepszy. Planujemy zakup urządzeń, o których teraz nawet nie mogą marzyć. Supernowoczesne, własne, wystarczające na kilka dobrych lat najnowsze typy tomografu i rezonansu, których teraz szpital miejski nie ma. Badania na tych sprzętach robią zewnętrzne firmy. Olsztynianie mieliby roboty medyczne do chirurgii, urologii, ginekologii. Kilka aparatów do USG,  wyposażenie intensywne i podstawowe, wspaniałe laboratoria.

To oznacza skrócenie kolejek i szybkie skuteczne leczenie. Nie trzeba będzie płacić prywatnie by szybko uzyskać diagnozę. No i rzecz bardzo ważna: powstałyby parkingi podziemne i naziemne.

Miasto nie ma pieniędzy i pomysłu na budowę nowego szpitala. Z chęciami też nie wiadomo. Uniwersytet pomysł ma, ale skąd pieniądze…? 

Uniwersytet, jako instytucja państwowa może otrzymać je z budżetu państwa. To polityka rządowa, która pozwala budować państwowe lecznice uniwersyteckie. Mądre miasta skwapliwie korzystają z obecności szpitali uniwersyteckich, by polepszyć leczenie swoich mieszkańców. W Gdańsku powstały obiekty szpitalne za 1,15 mld zł. W Białymstoku kończy się budowa za 600 mln. zł. W Bydgoszczy budują za 350 milionów, w Krakowie za 1, 2 miliarda, w Warszawie za  kolejne 550 mln. Jak więc widać pieniądze na to są. Placówki uniwersyteckie dostały pieniądze, dlaczego miałby nie dostać ich Olsztyn?

Olsztyn też może do tej grupy miast należeć i skorzystać?

Też jest przecież szpital uniwersytecki, państwowy.  Warunek jest jeden: musi on posiadać „zużyty moralnie i fizycznie budynek” szpitalny by wystąpić o zastąpienie go nowym. Stary 150 letni szpital miejski spełnia te warunki. Dlatego szpital miejski powinien zmienić formalny status ze szpitala samorządowego na szpital państwowy uniwersytecki. Wtedy możemy wystąpić z wnioskiem o finansowanie inwestycji.

Dlatego apelujemy do władz miasta, do rady miasta i mieszkańców – zjednoczmy siły i sięgnijmy po te pieniądze. Nic nie stracimy, a zyskamy nowy szpital.

Ile pieniędzy można pozyskać z budżetu państwa na budowę nowego szpitala? Czy to realne?

Aby rząd uznał projekt za strategiczny jego wartość musi przekroczyć 300 mln zł. Za takie pieniądze jesteśmy w stanie nie tylko zbudować szpitalne budynki ale i je całkowicie wyposażyć. Dla pacjentów i lekarzy byłaby to zupełnie nowa, nieporównywalnie lepsza od obecnej rzeczywistość. Wydział nauk medycznych jest młody, wypuściliśmy kilka roczników lekarzy ale już mamy znaczącą pozycję w kraju, nasi absolwenci najlepiej zdają państwowe egzaminy. Nie ma powodów, by państwo nie wsparło Olsztyna.

Kiedy nowy szpital mógłby powstać?

Wszystko zależy od nas, mieszkańców miasta i decydentów. Jeśli miasto w najbliższym czasie zdecyduje o przekazaniu uniwersytetowi szpitala, wówczas uniwersytet może wystąpić do rządu o inwestycję centralną. Formalności trwałyby 1-2 lata, budowa mogłaby ruszyć w 2019 roku i potrwać do 2021 roku. Takie inwestycje realizuje się szybko.

Teraz ruch należy do władz Olsztyna. Dlatego prosimy wszystkich o wspólne działania tak, by z planów i marzeń przejść do czynów. Nowy szpital jest nam wszystkim w mieście bardzo potrzebny.

Przeciwni projektowi  podnoszą, że szpital kliniczny nie jest dla zwykłego człowieka… 

Dzisiaj szpital kliniczny UWM na ul. Warszawskiej leczy „zwykłych” mieszkańców Olsztyna. Odznacza się komfortem pacjenta i dostępnością. Jego nowoczesne budynki i znakomity personel wyróżniają się na tle wielu polskich placówek.

Połączenie ze szpitalem miejskim pozwoli na rozszerzenie tej działalności. Zwiększenie dostępności tych najprostszych oraz tych skomplikowanych metod leczenia. A nade wszystko da mieszkańcom Olsztyna i jego lekarzom wiele komfortowego miejsca, by dojść do zdrowia. I to z wykorzystaniem najnowszych technik. A te pozwalają zmniejszyć dyskomfort pacjenta i skrócić jego pobyt w szpitalu. Co przekłada się na krótsze kolejki.

Zatem skąd te głosy sprzeciwu w części środowiska lekarskiego?

To szokujące, że niektórzy ze środowiska medycznego nie chcą lepiej leczyć, podnosić kwalifikacji. Im profesorowie, docenci nauk medycznych w szpitalu przeszkadzają.

Ubierają się w obrońców zwykłego pacjenta a chorego pozbawiają kontaktu z najlepszą wiedzą medyczną zwiększającą szanse szybkiego powrotu do zdrowia. Inni zamiast pielęgnować choćby najmniejszą szansę budowy nowej placówki, torpedują zamysł bo się boją utraty czegoś (własnej posady, wpływów)… Żadna z tych osób nie ma dla mieszkańców Olsztyna żadnej propozycji oprócz własnego interesu. My to musimy zmienić. Dla mieszkańców Olsztyna.

 

Reklamy